środa, 8 maja 2013

Sowie urodziny

Pierwsze urodziny pierwszego dziecka to wielkie przeżycie. A ze względu na uwielbienie jakim nasza Lidka darzy sowy motyw przewodni sam się nasunął. Główna uroczystość roczkowa już za nami,dwie mniejsze w najbliższy weekend. Nad wszystkim czuwają sowy.

Moją ulubioną metodą recyklingowo-resztkową powstało 60 małych sówek i 12 większych. Założenie: dekoracja pokoju i mała sówka dla każdego gościa. Sówki zostały wykonane z kolorowej tektury falistej,brzuszki i oczy mają z resztek materiałów.




Słabo tu widać,ale serwetki były w ....uwaga tu zaskoczenie.....w urodzinowe sowy:)


Na tortach się nie znam, ale na szczęście Lidka ma babcię,która zna się na nich świetnie. Babcia więc tort zrobiła, a mama wymyśliła jak zamienić go w sowę.Najpierw projekt i szablon,potem realizacja i satysfakcja:)
 
 Nikt na szczęście nie o-sowiał!

5 komentarzy:

  1. uhu, uhu.... piekne sowki, do tego taka gromadka na raz. Fantastyczne. Torcik rewelacyjny, wyglada tak apetycznie, ze az chyba pojde pozrec cos pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i nikt nie osowiał?! ;)
    to musiało być wyjątkowe przyjęcie urodzinowe, sówki I klasa:)

    OdpowiedzUsuń